Urzędników rawskiego magistratu poniosło. Wychodząc ze słusznego skądinąd założenia „szanuj szefa swego, bo możesz mieć gorszego” na oficjalnej stronie miasta oddali burmistrzowi chwałę, cześć i uwielbienie. Wacław Jarząbek z filmu „Miś” pod swoją pieśnią pochwalną się przynajmniej „podpisał”, a kto tak naprawdę jest autorem hymnu ku czci Eugeniusza Góraja i wyrazicielem głosu „nas, rawian”?
Cieszyć się należy, gdy miasto lub ktokolwiek z jego mieszkańców jest nagradzany – zwłaszcza jeśli nagrodę przyznaje organizacja spoza samego miasta. Cieszy zatem, że Pracodawcy RP dostrzegli i docenili naszego burmistrza Eugeniusza Góraja. Ja także panu burmistrzowi serdecznie gratuluję, zwłaszcza dlatego, że znalazł się w naprawdę doborowym towarzystwie.
Czytaj o przyznaniu burmistrzowi "Konfederatki">>>
Urzędnicy jednak, jak widać, cieszą się z tego powodu ogromnie i swojej radości nawet nie próbują ukrywać (nie ma co zresztą tłumić emocji – to prawda). Pod krótką informacją dotyczącą przyznania burmistrzowi „Konfederatki” na stronie miasta – podkreślam OFICJALNEJ STRONIE MIASTA – urzędnicy napisali „Panie Burmistrz – gratulujemy! Rządzić z głową – po gospodarsku! - to Pańskie motto od zawsze. Inni nam mogą tylko pozazdrościć, a my, rawianie, jesteśmy dumni i ze swojego miasta, i ze swojego burmistrza.”
Podkreślam, ja także cieszę się z sukcesów każdego mieszkańca naszego miasta i kocham to miasto, o czym świadczy choćby ten serwis, ale strona internetowa miasta należy do wszystkich mieszkańców Rawy Mazowieckiej, nie tylko wielbicieli burmistrza Eugeniusza Góraja.
Strona ta ma informować rzetelnie, aż do bólu, a nie kogokolwiek wychwalać.
Jeśli ktoś czuje potrzebę „wykrzyczenia” swojej sympatii do burmistrza może zrobić to na swojej stronie internetowej, na blogu, w serwisach społecznościowych, na forach itp... ale nie na oficjalnej stronie miasta.
Nie wierzę, że jest to głos „wszystkich nas, rawian”. A jeśli tak jest to współczuję burmistrzowi i miastu, bo tylko duża dawka zdrowego i krytycznego podejścia do każdego zadania powoduje, że może być ono wykonane idealne lub niemal idealnie. Brak samokrytyki prowadzi do samouwielbienia, obniżenia poprzeczki a z czasem do samozagłady.
A tego nikomu nie życzę – szczególnie naszemu miastu.
Skomentować opisaną sytuację możesz na www.facebook.com/kochamrawe
Robert Stępowski
A w "Misiu" wyglądało to tak...