TANIO DRUKUJEMY: banery, foldery, książki, gazetki promocyjne. Rawa Maz. ul. Warszawska 6. Tel. 886 400 662, e-mail: biuro@kochamrawe.pl
Niezwykła niedziela w Rawie
Dodał: Robert Stępowski, 1 Marca 2017

Czy prawdziwie wierzę? Czy jestem prawdziwym patriotą? Co znaczy - tak naprawdę – we współczesnym świecie (Polsce i Rawie) wierzyć i być patriotą? Te pytania zadaję sobie od zawsze, ale jakoś od minionej niedzieli (26.02) wyjątkowo często do mnie wracają. Po wysłuchaniu kazania, wygłoszonego przez ks. proboszcza Konrada Świstaka i uroczystościach związanych z odsłonięciem tablicy pamiątkowej, poświęconej bohaterce Armii Krajowej Danucie Siedzikównie „Ince”, na Miejskim Domu Kultury w Rawie Mazowieckiej.

Podczas niedzielnego kazania (o godz. 9 w kaplicy pw. Jezusa Chrystusa Króla Wszechświata) ksiądz Konrad Świstak pytał, na którym miejscu w naszym życiu jest Bóg. A jeśli uważamy, że znajduje się On wysoko w piramidzie naszych życiowych wartości, to co do takiego przekonania nas skłania? Czy tylko to, że raz w tygodniu uczestniczymy w niedzielnej mszy świętej, odmawiamy litanię, koronkę, poranną i wieczorną modlitwę? Czy na koniec dnia lub życia stajemy przed Bogiem z zeszycikiem, w którym skrzętnie odnotowaliśmy „wszystkie” obowiązki należne Bogu?

Ksiądz Świstak przekonywał, że udział we mszy św., modlitwa, post… to zbyt mało. Że wierzyć, oznacza na co dzień żyć tym wszystkim, w co wierzymy. Żyć tym, co pokazujemy – manifestujemy – na zewnątrz. W każdej sytuacji życiowej – rodzinnej, zawodowej, w czasie pracy i odpoczynku , słowem i postępowaniem, udowadniać, że jesteśmy ludźmi wierzącymi.

Zatem czy prawdziwie wierzę, czy tylko wypełniam religijne obowiązki?

Po południu udałem się pod Miejski Dom Kultury im. Danuty Siedzikówny „Inki” (fotorelacja tutaj). I tam pojawiło się kolejne pytanie: czy jestem PRAWDZIWYM patriotą?

Co tak naprawdę dziś, w czasie pokoju, oznacza współczesny patriotyzm?

Nie noszę na przedramieniu biało-czerwonej opaski ze znakiem Polski Walczącej (ani tym bardziej żadnej innej organizacji).

Nie mam bluzy, ani koszulki z Białym Orłem (swoją drogą, producenci tego typu odzieży „patriotycznej” robią w ostatnich latach na niej niezły biznes).

Nie w każde święto narodowe udaję się na cmentarz, by oddać hołd żołnierzom poległym za Ojczyznę, robiąc sobie przy tym szereg zdjęć, aby później opublikować je na Facebooku.

Skoro w moim „zeszyciku” prawdziwego obywatela nie odznaczyłem powyższych zachowań, oznacza to, że nie jestem prawdziwym patriotą? Smutna to byłaby i niezwykle gorzka refleksja.

Chciałbym być PRAWDZIWYM patriotą.

Niestety, nawet nie wiem, czy w obliczu wojny faktycznie ochoczo ruszyłbym do walki z wrogiem w obronie Ojczyzny.

Dziś, czystko deklaratywnie, odpowiadam – TAK – broniłbym wolności i integralności granic RP, narażając tym samym zwoje życie i życie najbliższych. Czy jednak tak bym faktycznie postąpił? Czy raczej spakowałbym jak najszybciej rodzinę i uciekł jak najdalej od miejsca zagrożenia? Nie chcę tego sprawdzać. Nie chcę sprawdzać w ten sposób siebie i nie chcę, aby ktokolwiek i kiedykolwiek musiał sprawdzać w ten sposób swój patriotyzm. Niech te pytania wciąż będą miały czysto retoryczny charakter, a odpowiedzi niech pozostaną tylko deklaracjami.

Warto znać historię świata, Polski i Rawy Mazowieckiej. Osobiście jestem wręcz chorobliwym wielbicielem dziejów naszego miasta i odnoszę wrażenie, że jakoś prawie nikomu nie zależy, aby podobną miłość do naszego miasta i jego historii rozbudzać w najmłodszych rawianach. Ja, będąc jeszcze uczniem szkoły średniej, przygotowałem wystawę poświęconą historii naszego miasta (była ona eksponowana w MDK). Zaś kiedy tworzyłem portal KochamRawe.pl uznałem, że jeden ze stałych działów musi być poświęcony historii Rawy, aby każdy, głównie młody, człowiek, który zapewne za swą ulubioną rozrywkę nie uważa odwiedzanie biblioteki, miał podstawowe wiadomości o swoim mieście na wyciągnięcie kilku kliknięć.

Historię warto znać, nie tylko po to, aby upajać się jej pięknem, ale również po to, aby wiedzieć, że każdy okres ma swoich bohaterów. Swoich patriotów.

Łatwo jednak czytając książkę lub oglądając film o czasach wojennej zawieruchy lub powojennym komunizmie, siedząc w ciepłym, wygodnym, bezpiecznym fotelu, uzbrojonym w pilota, kawę i ciastko wydawać proste osądy – „Ci postępowali dobrze”, a „tamci źle”. Dzielić ludzi i zdarzenia tylko na białe lub czarne, deklarując jak bogobojnie byśmy postąpili. Po czym wyłączyć telewizor i wybrać się na przysłowiowe piwo ze znajomymi.

Może więc warto nie składać teoretycznych deklaracji i próbować stawiać się w sytuacjach, w których nie chcielibyśmy się znaleźć, ale zastanowić się, czym dziś jest prawdziwy patriotyzm, z perspektywy wygodnego fotela, w którym ja siedzę pisząc, a Ty trzymając w ręku smartfon, tablet, albo laptop (nie karabin w okopie) i czytając te słowa?

Dziś nasza Ojczyzna, nie wymaga od nas, abyśmy za nią umierali. W każdej epoce i sytuacji – moim skromnym zdaniem - Ojczyzna od patrioty wymaga zupełnie innego poświęcenia i wypełnienia codziennymi, „zwyczajnymi” działaniami słów „Inki”. Jestem przekonany, że dziś „zachowywać się jak trzeba”, nie oznacza partyzanckiej walki z okupantem, ani oddania życia za Polskę.

Może zatem dziś patriotyzm oznacza uczciwe płacenie podatków – nieważne, czy prowadzi się firmę, czy pracuje na etacie - bo dzięki nim nasze państwo może być silniejsze?

Może dziś patriotyzm, to godne traktowanie pracownika i płacenie mu wynagrodzenia w terminie i wysokości adekwatnej do wykonywanej przez niego pracy?

Może dziś patriotyzm, to nie okradanie zakładu pracy, w którym pracujemy (drukowanie kilkudziesięciu stron do użytku prywatnego, bez wiedzy i zgody przełożonych, na firmowej drukarce i papierze to także kradzież)?

Może dziś patriotyzm, to niemazanie fasad budynków, nieniszczenie koszy i ławek w parku miejskim oraz sprzątanie po swoim psie?

Może dziś patriotyzm, to bezinteresowne pomaganie starszym, włączanie się w akcje społeczne na rzecz miasta, osiedla i osób słabszych?

Może dzisiejszy patriotyzm polega na niehejtowaniu, nieobrażaniu i nieodsądzaniu od czci i wiary drugiego Polaka, robiąc to anonimowo, z fejkowego profilu. Nieobmawianiu, nieoczernianiu, niewylewaniu wiadra przysłowiowych pomyj, a tym samym krzywdzeniu drugiej osoby?

Danuta Siedzikówna, w sytuacji, w której się znalazła, „zachowała się jak trzeba”. A my, jak powinniśmy zachowywać się dziś – realnie, a nie hipotetycznie, na miejscu „Inki”? Jak powinniśmy żyć w naszej Rawie, aby kiedyś z pełnym przekonaniem mówiono o nas „żył/żyła jak trzeba”?

Sama deklarowana wiara, bez codziennych czynów jest martwa. A patriotyzm?

Robert Stępowski

www.KochamRawe.pl

PRZECZYTAJ TAKŻE TEKST: Najlepszy czas dla Rawy!>>>

Społeczność internetowa
Galeria
«
1234
»
Pokaz Talentów Gimnazjum nr 2

Reklama