Jak Rawskie Towarzystwo Budownictwa Społecznego odda 3 mln zł pożyczki zaciągniętej przez poprzedniego prezesa?

W poprzedniej kadencji samorządu dwie miejskie spółki pożyczyły RTBS-owi po 1,5 mln zł. Wówczas RTBS zobowiązał się, że szybko tę pożyczkę zwróci. Termin minął, a spółka nie ma pieniędzy, aby 3 mln zł oddać. – Miasta aktualnie nie stać, aby dokapitalizować spółkę kwotą umożliwiającą spłatę pożyczek zaciągniętych przez poprzedniego prezesa – wyjaśnia burmistrz Piotr Irla.
Dwie miejskie spółki (Zakład Energetyki Cieplnej i ZGO Aquarium) zrzuciły się po 1,5 mln zł, aby wesprzeć trzecią spółkę, również należącą do miasta – Rawskie Towarzystwo Budownictwa Społecznego.
Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że żadna z należących do miasta spółek nie ma w swoim statucie zapisu o tym, że w zakresie jej działalności jest udzielanie pożyczek. Zaś RTBS pożyczkę zaciągnął i zobowiązał się szybko ja spłacić, choć nic nie wskazywało, że w stosunkowo krótkim czasie, na jaki podpisano umowę, spółka będzie dysponować pieniędzmi pozwalającymi na spłatę zaciągniętego zobowiązania.
– Umowy pożyczkowe nie były niczym zabezpieczone, co praktycznie nigdzie nie jest stosowane – przyznaje wiceburmistrz Artur Piotrowski. – Widocznie jedynym zabezpieczeniem była w tym przypadku wiara w działanie na rzecz wspólnego właściciela. Niestety właściciel (czyli miasto – red.) w żadnych dokumentach nie występuje jako gwarant – dodaje.
Jak udało nam się ustalić, jedynym dokumentem, w którym poprzedni burmistrz – a więc właściciel wszystkich trzech spółek – wyraża zgodę na udzielenie takiej pożyczki, jest notatka służbowa.

Zapewne zarówno były burmistrz jak i poprzedni prezesi wszystkich spółek zaangażowanych w tą finansową układankę dokładnie wiedzieli, że RTBS nie będzie miał pieniędzy, by w określonym w umowach pożyczkowych terminie pieniądze oddać.
– Miasto rozpoczyna właśnie kosztowną rewitalizację, będziemy budować drugi blok socjalny, przewidujemy do realizacji szereg innych inwestycji i nie stać nas aktualnie, aby dokapitalizować spółkę RTBS kwotą umożliwiającą spłatę pożyczek zaciągniętych przez poprzedniego prezesa – tłumaczy burmistrz Piotr Irla.
Aby rozwiązać zaistniałą sytuację obecny burmistrz Rawy zobowiązał nową prezes Rawskiego Towarzystwa Budownictwa Społecznego do przygotowania programu naprawczego spółki i liczy, że jego wdrożenie pozwoli na ustabilizowanie sytuacji finansowej. – RTBS, aby zwiększyć swoje przychody, musi zacząć budować mieszkania i je sprzedawać. Poprzedni prezes nie rozpoczął budowy żadnego bloku poza socjalnym, ale w tym przypadku spółka była tylko inwestorem zastępczym, realizującym inwestycję w imieniu miasta – wyjaśnia Artur Piotrowski.
Bogumiła Sitarek, nowa prezes RTBS powołana na to stanowisko przez obecnego burmistrza Piotra Irlę, zapewnia, że sprawa spłaty pożyczek jest przynajmniej chwilowo opanowana.
– Podpisaliśmy aneksy do umów z naszymi pożyczkodawcami, zgodnie z którymi przedłużyliśmy okres spłaty pożyczki i zobowiązaliśmy się do regularnych spłat w miarę naszych możliwości finansowych. Nad ostatecznym rozwiązaniem problemu cały czas pracujemy – twierdzi Bogumiła Sitarek.
Zarówno prezes RTBS, jak i burmistrz Piotr Irla zgodnie przyznają, że nie rozumieją, dlaczego ich poprzednicy zawarli między miejskimi spółkami umowy pożyczkowe na nierealny do spłaty, wyjątkowo krótki okres. Ta finansowa inżynieria pozwoliła co prawda doraźnie wzmocnić finansowo najsłabszą spółkę komunalną, jednak w żaden sposób nie uzdrowiła jej sytuacji, z czym teraz będą musiały się borykać aktualne władze Rawy Mazowieckiej.
PRZECZYTAJ: Poczet zasłużonych rawian stulecia>>>