Categories Powiat Rawski

Teresa Pietrzak otwiera nową spółdzielnię socjalną i kuchnię w rawskim szpitalu

Nowa spółdzielnia socjalna, którą właśnie tworzy Teresa Pietrzak, będzie świadczyć usługi gastronomiczne. Zaczyna od uruchomienia kuchni w rawskim szpitalu, na co uzyskała dotację z Centrum Promocji i Rozwoju Inicjatyw Obywatelskich OPUS w Łodzi.

Kilka lat temu to pani zainicjowała i stworzyła Rawsko-Bialską Spółdzielnię Socjalną „Nadzieja i Praca”. Dziś tworzy pani kolejną, podobną spółdzielnię. Skąd ten pomysł?

Pomysł dojrzewał przez kilka ostatnich lat. Czekałam, aż przejdę na emeryturę, abym mogła się na spokojnie zająć jego realizacją i teraz nadszedł właśnie ten czas. Będzie to nowy zakład pracy z obszaru ekonomii społecznej, który absolutnie nie będzie konkurował ze spółdzielnią „Nadzieja i Praca”.

Chcemy przede wszystkim zadbać o prawidłowe żywienie pacjentów rawskiego szpitala. Gdy byłam radną poprzednich kadencji, nieraz docierały do mnie negatywne opinie, zarówno ze strony pacjentów jak i pracowników, dotyczące jakości posiłków serwowanych w szpitalu. Zresztą sama byłam dwukrotnie pacjentką rawskiej lecznicy i na własnej skórze przekonałam się o tym, że posiłki nie spełniają podstawowych standardów żywieniowych, często są zimne i niesmaczne, nie mówiąc już o tym, że nie są dostosowane do potrzeb dietetycznych poszczególnych pacjentów.

Udało się pani przekonać dwa samorządy, aby stały się organami założycielskimi dla spółdzielni i uzyskała także pani niemałą dotację na realizację najważniejszych inwestycji.

Organami założycielskimi dla tej spółdzielni są dwa samorządy: powiat rawski i gmina Cielądz. Pragnę w tym miejscu bardzo podziękować wójtowi i radnym gminy Cielądz oraz zarządowi i radnym powiatowym za wsparcie i chęć powołania do życia tej spółdzielni. Samorządy wnoszą tylko udział w wysokości 3 tys. zł każdy z nich. Reszta pieniędzy na start i działalność będzie pochodzić z dotacji i wypracowanego zysku, który zgodnie z prawem musi być przeznaczony na dalszy rozwój tej spółdzielni.

Złożyłam wniosek o dofinansowanie naszej spółdzielni do Centrum Promocji i Rozwoju Inicjatyw Obywatelskich OPUS z siedzibą w Łodzi. Został on bardzo wysoko oceniony. Na maksymalną liczbę 90 pkt otrzymał 89,5 pkt. I był najlepiej oceniony pośród wszystkich, które zostały złożone z terenu całego województwa. Jestem już także po rozmowach kwalifikacyjnych, które również przeszłam pomyślnie. Teraz składamy biznesplan i wierzę, że on również będzie wysoko oceniony.

W ramach tego dofinansowanie otrzymamy 180 tys. zł wsparcia na zatrudnienie 10 pracowników. Zaś 200 tys. zł przeznaczymy na remont, adaptację i wyposażenie kuchni w szpitalu w nowoczesny, spełniający wszystkie wymogi sprzęt. Odebrałam już zgodę z sanepidu na prowadzenie w tym miejscu działalności gastronomicznej. Chciałabym, aby kuchnia ruszyła już od września i zaczęła świadczyć usługi zarówno dla pacjentów jak i innych klientów.

Działalność nowej spółdzielni socjalnej ma się koncentrować tylko na dostarczaniu posiłków dla pacjentów szpitala?

Absolutnie nie. To tylko podstawa i punkt wyjścia dla naszej działalności, mającej bardzo ważny aspekt społeczny. Gotować będziemy na miejscu, a więc posiłki będą codziennie świeże, ciepłe i zdrowe. Każdy pacjent będzie miał zbilansowaną dietę, a posiłki będą dostosowane do jego schorzeń i zaleceń lekarza. Jadłospis będzie układał wykwalifikowany dietetyk w porozumieniu z ordynatorami poszczególnych oddziałów.

Na miejscu chcemy również otworzyć mały bar z własnymi wypiekami cukierniczymi. Zatem zarówno chorzy, jak i odwiedzający ich goście, wreszcie będą mieli gdzie usiąść, napić się dobrej kawy i zjeść ciasto.

To także wsparcie dla samego szpitala, gdyż każda dodatkowa działalność, w tym własna kuchnia, to dodatkowe punkty brane pod uwagę przy kontrakcie z NFZ.

Chcemy świadczyć nasze usługi również na zewnątrz. Każdy będzie mógł zamówić u nas posiłki z dowozem do domu, zgodne z konkretną dietą. Kolejny krok to świadczenie usług z szeroko rozumianego cateringu, czyli działalność czysto biznesowa. Planujemy zakup dużego namiotu, dzięki któremu będziemy mogli organizować i obsługiwać duże imprezy plenerowe w dowolnym miejscu, a więc: chrzciny, komunie, wesela czy imprezy firmowe.

Wierzymy również, że wójtowie gmin z naszego rejonu, którzy od 1 września mają obowiązek dożywiać swoich uczniów, a którzy nie mają własnej kuchni, będą chcieli podjąć z nami współpracę na dożywianie dzieci i młodzieży. Pierwsze rozmowy z samorządowcami już w tej sprawie odbyłam.

W przyszłości chcielibyśmy świadczyć również inne usługi na rzecz szpitala np. konserwatorskie czy sprzątania. Pomysłów na rozwój naszej spółdzielni jest naprawdę dużo i wierzę, że wszystko nam się uda.

Czy na dotychczasowym etapie tworzenia tego podmiotu spotkała się pani z jakimiś problemami, czy póki co wszyscy podchodzą przychylnie do pani pomysłu i wszystko przebiega bez zakłóceń?

Wszystkie osoby i instytucje podochodzą przychylnie do stworzenia tej spółdzielni, zaś największym problemem było zrekrutowanie pracowników, którzy mimo tego, że figurują w rejestrach Powiatowego Urzędu Pracy, z różnych powodów nie chcą lub nie mogą jej podjąć. Zresztą nie każdy może w takiej spółdzielni jak nasza być zatrudniony. Kryteria są dokładnie określone w ustawie. Musi być to osoba długotrwale bezrobotna, zagrożona wykluczeniem społecznym lub już wykluczona, korzystająca z usług opieki społecznej, a więc pobierająca jakieś świadczenie społeczne. Aby zrekrutować zespół PUP organizował dla nas aż trzy giełdy pracy, ale w końcu się udało. Oczywiście wszyscy będą zatrudnieni na umowę o pracę na czas nieokreślony i wynagrodzenie wcale nie będzie tym najniższym. Wiem, że osoby pracujące w spółdzielni muszą być godnie wynagradzane, gdyż praca będzie odbywać się w systemie dwuzmianowym, w trybie ciągłym, a więc również we wszystkie weekendy i święta.

PRZECZYTAJ OPOWIADANIE DAMIANA JĘDRASA “MIEJ SIĘ NA BACZNOŚCI”>>>

Znajdź nas na KochamRawePLZobacz profil
Podziel się

About the author