Categories Miasto Rawa Mazowiecka

Warsztaty Terapii Zajęciowej w Rawie: „Takie miejsce jest potrzebne”

Rozmowa z Katarzyną Kitlińska – kierownikiem Warsztatów Terapii Zajęciowej w Rawie Mazowieckiej.

KochamRawe.pl: Czym są rawskie Warsztaty Terapii Zajęciowej?

Katarzyna Kitlińska: Warsztat Terapii Zajęciowej, jak wynika wprost z ustawy o rehabilitacji zawodowej oraz zatrudnianiu osób niepełnosprawnych, jest miejscem, gdzie przede wszystkim są realizowane zadania z zakresu rehabilitacji społecznej i zawodowej osób z niepełnosprawnościami.

Warsztat w Rawie powstał w 2006 r. przy Samorządowym Stowarzyszeniu Ziemi Rawskiej. Jestem przekonana, że powstał z potrzeby serca, aby osoby z niepełnosprawnością odnalazły w działaniach warsztatu wsparcie, zrozumienie, terapię i rehabilitację. W utworzenie takiego miejsca były bardzo zaangażowane poprzednia pani kierownik warsztatu p. Krystyna Lechańska i obecna radna miasta Małgorzata Rudniak.

Obecnie uczestnikami warsztatu jest 35 osób dorosłych z orzeczeniem o niepełnosprawności. Warsztat prowadzi zajęcia terapeutyczne w 7 pracowniach, w każdej pracowni jest pięciu uczestników, każdy z nich ma indywidualny program terapii, który jest realizowany w ramach różnych zajęć. Większość zajęć jest z arteterapii, czyli terapii poprzez sztukę. Uczestnicy wykonują różne rękodzieła, dzięki którym uczą się współpracy, zaangażowania, odpowiedzialności za powierzone zadanie. Zajęcia artystyczne łączone są z zajęciami edukacyjnymi, wszystko oczywiście jest dostosowane do indywidualnych możliwości każdego uczestnika.

Temat niepełnosprawności wciąż dla wielu osób jest tematem wstydliwym, tabu. Czy posiadamy wiedzę, ile osób niepełnosprawnych -dzieci i dorosłych żyje w powiecie rawskim? Czy wciąż są rodziny, które same opiekują się swoimi często dorosłymi dziećmi?

Co do ilości osób, ja wiedzy takiej nie mam, myślę, że takie dane można uzyskać w powiatowym zespole ds. orzekania o niepełnosprawności. Na pewno są rodziny, gdzie problem opieki nad dorosłą osobą z niepełnosprawnością występuje. U mnie jest 35 uczestników a jeszcze jest lista osób oczekujących na miejsce, więc już to wskazuje, że potrzeba tworzenia miejsc, gdzie rodziny będą wspierane, jest duża i na pewno to jest problem ogólnopolski.

Wielu rodziców opiekujących się swoimi niepełnosprawnymi dziećmi, często już dorosłymi, boi się, kto zajmie się dzieckiem, gdy zabraknie rodziców. Czy WTZ pomagają – dorosłym niepełnosprawnym – nauczyć się przynajmniej częściowej samodzielności?

Tak, oczywiście. Ja bardzo bym chciała wzmocnić prozatrudnieniową rolę warsztatu i aktywizację społeczną. To, co stanie się z niesamodzielną osobą z niepełnosprawnością, to bolączka każdego rodzica. Dlatego instruktorzy terapeutyczni pracujący z uczestnikami w warsztacie dużą rolę przywiązują również do zajęć dnia codziennego, samoobsługi, dbania o siebie, o swoje otoczenie. Prowadzony jest również trening ekonomiczny. Mamy w Rawie Zakład Aktywności Zawodowej, który zatrudnia osoby z niepełnosprawnością i ja widzę rolę warsztatu jako przygotowującego do pracy właśnie w tym zakładzie, dlatego, chciałabym uruchomić system praktyk, tak aby nasi uczestnicy mogli zapoznać się z zadaniami wykonywanymi przez ZAZ, ale i nie bali się opuszczenia naszego warsztatu. Myślę, że dla rodziców bardzo ważna jest myśl, że ich dzieci są na tyle samodzielne, że mogą pracować. Oczywiście, nie dotyczy to wszystkich, bo jest to uzależnione od stopnia niepełnosprawności, ale próbujemy aktywizować każdego uczestnika na miarę jego możliwości . Co do rodziców czy opiekunów osób z niepełnosprawnością, to rozpoczynamy właśnie w naszym warsztacie cykl spotkań z psychologiem, który jest zatrudniony w warsztacie, ponieważ rodzice zgłosili potrzebę porozmawiania o swoich emocjach, obawach ale i radościach. Bardzo się cieszę z tej inicjatywy.

Praca z osobami niepełnosprawnymi wymaga ogromnie dużo empatii i cierpliwości. Nie każdy posiada takie predyspozycje. Co sprawiło, że podjęła się pani tak trudnego zadania?

Myślę, że empatia i cierpliwość potrzebna jest w wielu zawodach i wielu miejscach pracy, ale rzeczywiście tutaj kluczowe są predyspozycje do tej pracy. Empatię miałam zawsze wielką, zwłaszcza dla trudnej młodzieży i osób wykluczonych i gdzieś w swoich działaniach zawsze starałam się zauważać właśnie takie osoby. A jeśli chodzi o cierpliwość, to właśnie się przekonuję do jakiego stopnia ją mam. Ja swoją rolę kierownika warsztatu bardziej postrzegam jako rolę organizacyjną, marketingową i zarządczą. Zależy mi bardzo na tym, aby warsztat oprócz funkcji terapeutycznej i rehabilitacyjnej odgrywał ważną rolę w kształtowaniu świadomości społecznej na rzecz akceptacji osób z niepełnosprawnością, zwłaszcza intelektualną. Obecność naszych uczestników w miejscach publicznych, na ulicach, podczas uroczystości organizowanych przez nasze miasto służy przełamywaniu barier i normalizowaniu relacji.

Jak się pani w tej pracy odnajduje? Czy coś panią zaskoczyło? Co najbardziej panią cieszy, a co niepokoi?

Ja się czuję w swojej roli bardzo dobrze, każdego dnia przychodzę do pracy z prawdziwą radością, jest to zajęcie, które wymaga ode mnie kreatywności, wdrażania nowych pomysłów i rozwiązań, więc nudno nie jest. A czy się odnalazłam,  myślę, że to ocenią moi przełożeni po jakimś czasie . Zaskoczenia, oczywiście że były, ale na całe szczęście tylko pozytywne. Przede wszystkim bardzo się cieszę, że uczestnicy dość szybko mnie zaakceptowali, bo tego chyba bałam się najbardziej. Nie mam łatwej roli, bo zastąpienie p. Krystyny Lechańskiej, która współtworzyła warsztat, była tu wiele lat i włożyła ogrom serca w działanie warsztatu, nie jest proste. Oczywiście to, co dobrego zostało wdrożone, ja pozostawiam, patrzę na to świeżym, nowym okiem i chcę dołożyć troszkę nowości w pracy warsztatu. Jestem bardzo miło zaskoczona tym, jak w pracę zaangażowani są terapeuci pracujący z uczestnikami, bo rzeczywiście oprócz kompetencji zawodowych widzę, że mają bardzo dobre podejście do osób z niepełnosprawnością, są zaangażowani i bardzo pomocni. I co ważne dla mnie, jak na razie, chętnie wdrażają moje pomysły.

Niepokoją mnie finanse. Jak chyba większość z nas teraz i zawodowo, i osobiście odczuwamy inflację i to, co się dzieje u nas w kraju i na świecie. Mamy określony budżet, którego muszę się trzymać, ale sytuacja gospodarcza jest w tej chwili tak nieprzewidywalna, że najbardziej właśnie niepokoją mnie finanse. My, abyśmy mogli prowadzić terapię, potrzebujemy wielu materiałów niezbędnych do wykonywania różnego rodzaju produktów artystycznych. Od nowego roku chciałabym, aby pracownie terapeutyczne troszkę się pozmieniały, tak żeby można było wdrożyć również inne formy terapii, a do tego będziemy potrzebowali nowego wyposażenia.

Nie wiem, jak będą się kształtowały ceny prądu, gazu, paliwa, a to wszystko bardzo obciąża nasz budżet. Dlatego chcę zintensyfikować sprzedaż produktów, które nasi uczestnicy wspólnie z terapeutami wykonują i tak pozyskane pieniądze będziemy mogli wykorzystać na nasze cele integracyjne. Szukam również sponsorów, którzy będą chcieli nas wspomagać w naszych działaniach i muszę przyznać, że w naszym mieście nie brakuje, pomimo trudnej sytuacji, osób i firm, które otwierają swoje serca.

Miasto Rawa Mazowiecka rozpoczęło już budowę Centrum Opiekuńczo-Mieszkaniowego. Czy takie miejsce jest w Rawie potrzebne? Kto będzie mógł z niego skorzystać?

Problem niepełnosprawności i całodobowej opieki to powszechny problem i niestety mam wrażenie, że zapomniany albo niedostrzegany przez nasze państwo. Pamiętamy wszyscy protesty matek dorosłych dzieci z niepełnosprawnością. W tej chwili matki walczą o to, aby mogły pracować w miarę możliwości, nie tracąc przy tym zasiłku, który otrzymują. Nie walczą o wyższe pieniądze, tylko o możliwość dodatkowej pracy. Jaki będzie efekt? Czy nasze państwo się nad tym pochyli -zobaczymy. Dlatego niezmiernie mnie cieszy, że w naszym mieście dostrzeżono problem i jak tylko pojawiła się możliwość pozyskania pieniędzy, burmistrz podjął decyzję o budowie centrum. Potrzeba jest ogromna i będzie to bardzo duża pomoc, zwłaszcza dla osób samotnie zajmujących się osobą niepełnosprawną. Centrum, które powstaje, będzie oferowało 20 miejsc, ale wiem, że projekt budynku jest taki, że jeśli tylko pojawi się możliwość finansowa, będzie można centrum rozbudować.

Jak, w pani ocenie, Rawa wspiera osoby niepełnosprawne? Czy są obszary, nad którymi władze miasta powinny się pochylić? Co można zrobić w ramach samorządu?

Rawa, jako miasto i władze, myślę, że problem niepełnosprawności dostrzega, chociażby właśnie poprzez budowę centrum. Przy okazji wszystkich inwestycji, które w mieście obserwujemy, niwelowane są bariery architektoniczne, urzędy są tak zorganizowane, aby były dostępne dla osób niepełnosprawnych, w szkołach mamy klasy integracyjne. Warsztat również jako instytucja jest wspierany przez nasze władze. Również Powiatowe Centrum Pomocy Rodzinie jest mocno zaangażowane w pomoc rodzinom z osobami niepełnosprawnymi. Natomiast widzę, że jeszcze jest wiele do zrobienia w zakresie tolerancji i oswajania się społeczeństwa z niepełnosprawnością, zwłaszcza intelektualną. Moi uczestnicy, ci, którzy sami poruszają się po ulicach naszego miasta, często skarżą się, że są zaczepiani i zwyczajnie boją się sami się przemieszczać. Myślę, że powinniśmy więcej zrobić w zakresie integracji i to właśnie postawiłam sobie za jeden z celów mojej pracy w Warsztacie Terapii Zajęciowej. Ale oczywiście tolerancji i zrozumienia uczymy się w procesie wychowawczym i tutaj kieruję apel do dorosłych, abyśmy byli dobrym przykładem dla naszych dzieci i może kiedyś nikt nie będzie nikogo zaczepiał, tylko dlatego, ze ktoś wygląda inaczej, ma inny kolor skóry, jest inaczej ubrany czy wyróżnia się w jakikolwiek sposób.

Możesz przekazać 1% swojego podatku na działalność Warsztatów Terapii Zajęciowej w Rawie. KRS: 0000247034.

REKLAMA
Znajdź nas na KochamRawePLZobacz profil
Podziel się

About the author